competitivebenchmark Na listę oczekujących

Kennisbank

Co AI robi z dostępnością jako przewagą konkurencyjną

Dostępność była kwestią obsady

Dostępność długo uznawano za wynik planowania personelu. Kto postawił więcej ludzi przy telefonie lub skrzynce mailowej, reagował szybciej. Klienci odczuwali tę różnicę natychmiast: dostawca, który odpowiadał w ciągu godziny, wygrywał kontrakt, który u konkurenta czekał trzy dni. Porównanie między dostawcami było w istocie porównaniem obsad, godzin otwarcia i dyscypliny, z jaką pracownicy pilnowali swojej skrzynki odbiorczej.

To założenie nie sprawdza się już wszędzie. W miejscach, gdzie AI przejmuje pierwszą reakcję, segregację i część obsługi, dostępność nie jest już funkcją liczby FTE, lecz tego, które zadania z tego procesu zostały przekazane systemowi, który nie czeka na następny dzień roboczy.

Gdzie leży praca za dostępnością

Dostępność składa się z szeregu podzadań, a nie wszystkie z nich przesuwają się w tej zmianie w tym samym tempie.

Przyjęcie i skategoryzowanie zapytania -- rozpoznanie, czego dana osoba potrzebuje, do jakiego działu to należy -- to praca, którą AI już dziś może częściowo przejąć. Pierwsza odpowiedź na często zadawane pytanie, potwierdzenie, aktualizacja statusu: to również się przesuwa, pod warunkiem że dane, na których system się opiera, są w porządku.

Między tym leży warstwa, która przebiega częściowo automatycznie, z pracownikiem, który zatwierdza lub odrzuca z powodem: propozycja rozwiązania, którą ocenia człowiek przed dotarciem do klienta, albo eskalacja, którą system sygnalizuje, ale obsługuje pracownik.

I pozostaje trzecia kategoria, która jest pracą ludzką: klient, który jest zły i chce być wysłuchany, sytuacja, która nie wpisuje się w scenariusz, decyzja, która uzasadnia wyjątek. Dostępność, która polega tylko na szybkości, tej warstwy nie uwzględnia; dostępność, która jest konkurencyjna, wie, gdzie w danej organizacji dokładnie przebiega granica między tymi trzema kategoriami.

Dlaczego jedna firma już się przesunęła, a druga nie

Różnica między firmami nie leży w ambicji, lecz w tym, co już zostało zorganizowane. Organizacja ze ustrukturyzowanymi danymi klientów, jasnymi kategoriami zapytań i procesem, który już wcześniej był ustandaryzowany dla ludzi, może przekazać część odpowiedzi bez utraty jakości przez klienta. Organizacja, w której wiedza znajduje się w głowach, a każdy kontakt jest obsługiwany w swój własny sposób, ma niewiele do przekazania systemowi; tam dostępność pozostaje kwestią obsady, a porównanie z konkurentami zmienia się tam wolniej.

To nieuchronnie dotyka pytania, co dzieje się z ludźmi, gdy część ich zadań zostaje przejęta. Obowiązują tu odrębne wymogi prawne; to decyzja pracodawcy, a nie wniosek, który wynika z analizy zadań.

Co to robi z porównaniem między dostawcami

Gdy dostępność staje się częściowo kwestią systemową, przesuwa się również to, na czym klient zauważa różnicę. Nie tylko czas reakcji, ale stopień, w jakim pierwszy kontakt już coś rozwiązuje, bez konieczności czekania klienta na człowieka. Dwaj dostawcy, którzy wcześniej wypadali podobnie pod względem dostępności, ponieważ obaj odpowiadali w ciągu dnia, mogą teraz znacznie się różnić: jeden rozwiązuje trzy czwarte zapytań już przy pierwszym kontakcie, drugi kieruje wszystko do kolejki, która wygląda tak samo jak pięć lat temu.

Wielkość tej różnicy zależy od sektora, rodzaju zapytania i tego, jak dużą część procesu już zestandaryzowano; nie da się podać konkretnego odsetka bez znajomości konkretnej firmy i konkretnych zadań.

Co można powiedzieć na pewno: dostępność jako deklaracja -- "jesteśmy zawsze dostępni" -- oznacza dziś coś innego niż dziesięć lat temu, a deklaracja, która nie wskazuje, jaka część kontaktu jest obsługiwana przez system, a jaka przez człowieka, jest trudniejsza do zweryfikowania, niż się wydaje.

Dostępność nie jest oddzielona od innych wymiarów

Dostępność jest często wymieniana jednym tchem z innymi czynnikami, na podstawie których klienci porównują dostawców, i ta sama zmiana zachodzi tam równie dobrze. To, jak daleko organizacja jest w tym procesie, wiąże się z tym, jak daleko rozwinęły się już procesy cyfrowe firmy, a kto działa w wielu placówkach lub krajach, zauważa, że dostępność to również pytanie o to, jak konsekwentne jest pokrycie w różnych lokalizacjach i strefach czasowych. Kto chce sprawdzić, czy zadeklarowana przewaga w zakresie dostępności utrzymuje się w porównaniu z tym, co konkurenci faktycznie pokazują, może to zweryfikować za pomocą metody sprawdzania, czy przewaga konkurencyjna opiera się na dowodach.

Jak to sprecyzować dla własnej organizacji

Podstawowe pytanie jest zawsze takie samo: która część pracy za dostępnością w tej konkretnej firmie, z tymi konkretnymi zapytaniami klientów, może zostać faktycznie przejęta przez AI, która część wymaga nadzoru z uzasadnionej przyczyny, a która część pozostaje pracą ludzką. Na to pytanie odpowiada się na poziomie poszczególnych zadań za pomocą skanu pracy FTE TO AI, a nie za pomocą ogólnego oszacowania dotyczącego sektora.

To, co można zrobić już teraz, to zestawić własną deklarację z własnym materiałem dowodowym. Bezpłatny test wymiarów pozwala określić, na czym Państwo sądzą, że wygrywają w zakresie dostępności, i pokazuje, którą z tych deklaracji można obronić dowodami, a która opiera się na założeniu. Pełny benchmark, z porównaniem względem grupy porównawczej, jest w budowie.