Jeśli klienci uwzględniają zrównoważony rozwój w decyzji zakupowej, porównują nie Państwa intencje, lecz Państwa dowody. Wskaźnik CO2 na produkt, analiza łańcucha dostaw, certyfikat zgodny z normą klienta, odpowiedź na kwestionariusz dotyczący zrównoważonego rozwoju, która zgadza się z resztą Państwa dokumentacji. Ten wymiar wygrywa nie koniecznie firma z najlepszym rzeczywistym wynikiem. Często jest to firma, która najszybciej i najbardziej konsekwentnie przedstawia dowody w momencie, gdy klient o nie prosi.
Właśnie tam znajduje się praca: zbieranie danych z zakupów, produkcji i logistyki, agregowanie ich do wskaźnika na produkt lub usługę i zachowanie możliwości odtworzenia tego wskaźnika, gdy audytor lub klient zadaje dodatkowe pytania. Do niedawna była to praca, do której potrzebowali Państwo ludzi spędzających tygodnie na arkuszach kalkulacyjnych, deklaracjach dostawców i ręcznych kontrolach. To determinowało, jak szybko mogli Państwo zareagować na przetarg z wymogami dotyczącymi zrównoważonego rozwoju.
Praca stojąca za zrównoważonym rozwojem jako argumentem sprzedażowym składa się w zasadzie z trzech warstw. Po pierwsze, zbieranie podstawowych danych: zużycie energii, przepływy materiałów, kilometry transportu, wskaźniki odpadów. Po drugie, przekład tych danych na normę lub standard rozpoznawany przez klienta, taki jak śladu CO2 na jednostkę lub wynik według ramowego standardu sektorowego. Po trzecie, uzasadnienie: czy Państwo mogą wykazać, skąd pochodzi dany wskaźnik, gdy ktoś go weryfikuje.
Pierwsza warstwa to w dużej mierze kwestia udostępniania danych i ich konsekwentnego strukturyzowania, co coraz częściej realizuje się przy pomocy AI, aby automatycznie rozpoznawać i łączyć dane z faktur, portali dostawców i systemów wewnętrznych. Druga warstwa, przekład na normę, przesuwa się w kierunku modelu, w którym AI dokonuje pierwszej klasyfikacji, a człowiek zatwierdza lub odrzuca tę klasyfikację z uzasadnieniem, ponieważ normy różnią się między klientami i sektorami, a błędne zastosowanie ma konsekwencje dla wiarygodności wskaźnika. Trzecia warstwa, uzasadnienie podczas audytu, na razie pozostaje pracą ludzką: ktoś musi umieć wyjaśnić, dlaczego wskaźnik jest prawidłowy, a nie tylko że system go obliczył.
Gdy zbieranie i agregowanie danych o zrównoważonym rozwoju jest w dużej mierze zautomatyzowane, zmienia się to, co jest wyróżniające. Dawniej wygrywała firma z największym dedykowanym zespołem do raportowania zrównoważonego rozwoju: więcej ludzi, większa zdolność do odpowiadania na zapytania. Gdy ta zdolność zostaje zwolniona, ponieważ duża część pracy zbierania danych odbywa się sama, wyróżnik przesuwa się w kierunku jakości danych źródłowych i szybkości, z jaką firma może odpowiedzieć na nowe zapytanie klienta bez uruchamiania nowego projektu.
To nie zachodzi wszędzie w tym samym tempie. Firma z uporządkowanymi danymi źródłowymi, zestandaryzowanymi procesami zakupowymi i przejrzystą strukturą łańcucha dostaw może pozwolić na szybsze przejęcie tej pracy niż firma, w której te same dane są rozproszone po pojedynczych systemach i osobistej wiedzy pracowników. Różnica nie leży więc w chęci automatyzacji, lecz w tym, jak dostępne są już dane źródłowe. Kto to ma uporządkowane, może odpowiedzieć na pytanie o zrównoważony rozwój w przetargu szybciej i z większą szczegółowością niż konkurent, który wciąż ręcznie zbiera dane. Ta różnica jest mierzalna w czasie realizacji i w tym, jaka część wymaganego uzasadnienia jest faktycznie dostarczana, a nie w twierdzeniu marketingowym.
Gdy w związku z tą zmianą powstają decyzje personalne, obowiązują dla nich odrębne wymogi prawne; to leży w gestii pracodawcy, a nie porównania pozycji konkurencyjnych.
Zrównoważony rozwój rzadko stoi samodzielnie w decyzji zakupowej. Często jest oceniany razem z innymi wymiarami, i tam też zachodzi ta sama zmiana: jak automatyzacja pracy audytowej zmienia porównywalność certyfikacji, co to znaczy dla pozycji konkurencyjnej, gdy oceny gwarancyjne i ryzyka można szybciej uzasadnić, oraz dlaczego twierdzenia o zrównoważonym rozwoju w tekstach marketingowych często brzmią wymiennie między konkurentami. Kto patrzy na wiele z tych wymiarów jednocześnie, zauważa, że firmy będące na czele robią to zwykle na więcej niż jednym froncie, ponieważ umiejętność zarządzania danymi jest przenośna między wymiarami.
Na pytanie, jaka część tej pracy w Państwa własnej firmie faktycznie może zostać przejęta przez AI, a jaka część pozostaje nadzorem lub pracą ludzką, nie da się odpowiedzieć w sposób ogólny. Zależy to od tego, jak obecnie zorganizowane są Państwa dane i jakie normy stosują Państwa klienci. Na to pytanie odpowiada się per zadanie za pomocą skanu pracy FTE TO AI.
Aby wiedzieć, czy zrównoważony rozwój jest wymiarem, na którym Państwo wygrywają czy przegrywają, najpierw trzeba jasno określić, na czym Państwo twierdzą, że wygrywają, i czy da się to poparte dowodami. W bezpłatnym sprawdzianie wymiarów wskazują Państwo, na czym uważają, że wygrywają, i widzą Państwo, które z tych twierdzeń można obronić dowodami. Pełny benchmark, z Państwa pozycją i pozycją Państwa grupy porównawczej we wszystkich wymiarach decydujących o transakcjach, jest w budowie.