competitivebenchmark Na listę oczekujących

Kennisbank

Pański największy atut był unikalny. A co, jeśli AI po prostu to potrafi?

Pytanie, którego nikt nie zadaje, aż jest już za późno

Zazwyczaj istnieje jeden wymiar, w którym firma się wyróżnia. Szybsza dostawa, precyzyjniejsze wyceny, obsługa, która wydaje się odczuwalnie bardziej osobista. Ta przewaga została zbudowana przez ludzi: planistów, którzy dobrze radzą sobie z przesuwaniem terminów, konsultantów, którzy dobrze słuchają, dział administracyjny, który nigdy się nie myli. Problem nie polega na tym, że ta przewaga zniknie. Problem polega na tym, że zniknie powód, dla którego istniała.

Kiedy AI przejmuje pracę stojącą za danym wymiarem, zmienia się to, co ten wymiar właściwie mierzy. Czas dostawy był długo kwestią obsady i doświadczenia: ile ma pan dobrych planistów i jak dobrzy są. Jeśli planowanie w dużej mierze odbywa się samo, a człowiek ocenia tylko wyjątki, czas dostawy nie jest już kwestią kadrową, lecz kwestią systemu informatycznego. Kto ma ten system, ma czas dostawy. Nie kto ma najlepszych ludzi.

To jest to przesunięcie. Nie AI w ogólności, lecz to, co dzieje się z porównaniem, gdy konkurent może dostarczyć ten sam wymiar przy mniejszym udziale pracy ludzkiej i takim samym wyniku.

Dlaczego to już dotyczy niektórych firm, a innych jeszcze nie

Przejmowanie pracy przez AI przebiega w trzech kategoriach, które przebiegają przez każdą branżę. Część pracy może być w pełni wykonana przez AI. Część odbywa się częściowo, z człowiekiem, który zatwierdza lub odrzuca i może to uzasadnić. A część pozostaje pracą ludzką, ponieważ osąd, relacja lub kontekst nie da się uchwycić w systemie.

To, gdzie znajduje się firma, zależy od tego, czego dany wymiar w rzeczywistości wymaga. Proces wyceny oparty na łączeniu stałych reguł i danych historycznych łatwiej poddaje się przejęciu niż proces wyceny oparty na ocenie klienta, który nie mówi tego, co ma na myśli. Dwaj konkurenci na tym samym rynku mogą się więc znacznie różnić, nie dlatego, że jeden jest bardziej postępowy, ale dlatego, że ich praca u podstaw jest inaczej skonstruowana. Dla tych, którzy chcą to rozróżnić dla każdej firmy, jest pytanie jak zmierzyć od zewnątrz dojrzałość AI konkurenta bez dostępu do ich systemów wewnętrznych.

To nic nie mówi o tym, co firma powinna zrobić ze swoim personelem. Czy i jak przekształca się zasoby, to decyzja pracodawcy, z własnymi wymogami prawnymi w przypadku zwolnień. To, co dostarcza benchmark, jest czymś innym: liczba godzin, które AI może uwolnić w ramach zadania, oraz odpowiadająca temu pojemność w etatach, którą to uwalnia dla innej pracy. Fakty dotyczące pracy, nie porady kadrowe.

Co ta metoda może, a czego nie może

Szacunek, jaka część pracy w danym wymiarze jest podatna na AI, nigdy nie jest liczbą precyzyjną. Zależy od tego, jak praca jest obecnie zorganizowana, jakie systemy są już w użyciu i jaka część pracy składa się z wyjątków, które nie da się zautomatyzować. Dwie firmy o porównywalnych przychodach i wielkości zatrudnienia mogą mieć zupełnie inny wynik w tym samym wymiarze, i właśnie to jest powodem, dla którego mniej ludzi nie oznacza automatycznie niższych kosztów. To założenie zostaje rozwinięte w dlaczego konkurent z mniejszą liczbą ludzi nie działa automatycznie taniej.

Wynik w benchmarku jest więc szacunkiem z przedziałem, a nie pomiarem z dwoma miejscami po przecinku. Opiera się na publicznie dostępnych sygnałach: ofertach pracy, wykorzystywanym oprogramowaniu, czasach realizacji, które są zewnętrznie obserwowalne, wypowiedziach samej firmy. Gdzie te sygnały są słabe, przedział jest szeroki, i to nie jest skrywane. Wynik mówi coś przede wszystkim w ramach matrycy dowodowej, w której się znajduje: każdy wynik można sprowadzić do sygnałów, na których się opiera, a gdzie ich brakuje, to również jest zaznaczone.

Równie ważne jest to, kiedy wynik nic nie mówi. Przewaga, która dziś jest prawdziwa, może za rok już nie istnieć, nie dlatego, że konkurent stał się sprytniejszy, ale dlatego, że sam wymiar zmienił charakter. To, jak długo utrzymuje się przewaga, nie jest więc ustalonym terminem, lecz pytaniem, które wypada różnie w zależności od wymiaru, rozwinięte w jak długo utrzymuje się przewaga AI. I nie każdy wymiar, który jest obecnie wyróżniający, pozostaje taki: niektóre stają się dokładnie bezwartościowe, gdy każdy na rynku może zrobić to samo, pytanie omówione osobno w które wymiary stają się bezwartościowe, gdy każdy stosuje AI.

Co wygrywa, gdy czas dostawy już nie wygrywa

Jeśli wymiar, w którym pan obecnie wygrywa, ulega demokratyzacji, pozostaje pytanie, w czym wtedy jeszcze pan wygrywa. To nie jest to samo pytanie co „w czym jesteśmy dobrzy”, ponieważ wewnętrzne przekonanie i zewnętrzna siła wyróżniająca często się rozmijają. To pytanie jest omówione w jak dowiedzieć się, w czym pan faktycznie wygrywa, niezależnie od tego, co organizacja sama uważa, że oferuje.

Ponieważ leżąca u podstaw technologia wciąż się rozwija, porównanie nie jest zdjęciem stanu, które pozostaje aktualne na lata. To, jak często potrzebna jest ponowna ocena, zależy od tego, jak szybko wymiary na danym rynku zmieniają charakter, co jest bliżej omówione w jak często należy powtarzać analizę konkurencji.

Pytanie, jaka praca w pańskiej własnej firmie faktycznie może zostać przejęta przez AI, nie jest odpowiadane przez benchmark, lecz przez skan pracy FTE TO AI, który rozpracowuje to dla każdego zadania.

Co może pan zrobić teraz

Może pan zacząć od bezpłatnego sprawdzenia wymiarów: pan wskazuje, w czym uważa, że wygrywa, i widzi, które z tych twierdzeń można obronić dowodami, a które nie. Pełny benchmark, z matrycą dowodową dla każdego wymiaru, jest w trakcie tworzenia.